Szymon Gajos
Źródło informacji: www.on.bike.prv.pl

dolina Ciemięgi
[niebieskim szlakiem, od ogrodu botanicznego do ul. Zabytkowej]
czas około 3 godziny
Podróż rozpoczynamy na Alejach warszawskich. Skręcamy koło metalowego szyldu ogrodu botanicznego. Jadąc ulicą Sławinkowską docieramy do zatoki autobusowej [znajduje się ona po lewej stronie ulicy], po minięciu której skręcamy w prawą stronę, w ulicę Aksamitną. Następnie podążając niebieskim szlakiem dojeżdżamy do skrzyżowania, na którym skręcamy w ulicę Szarugi. Jadąc niebieskim szlakiem na pewno się nie zgubimy.

Po jakimś czasie dojeżdżamy do kościoła w Jakubowicach, za którym skręcamy w lewo, a za moment koło tablicy zajazdu w prawo. Kawałek drogi za niedziałającym już młynem znajduje się źródełko, do którego prowadzi dosyć strome zejście/zjazd.

Od tej pory jedziemy prawie cały czas koło rzeki Ciemięga. Ścierzka jest raczej wąska, Miejscami jest trochę pokrzyw, ale jadąc uważnie na pewno się nie poparzymy :D.

Nasza podróż zostaje zakłócona dopiero w okolicach Cięcierzyna, a mianowicie trzeba przejechać pod mostem - niestety rower musimy wnieś, ponieważ zostały tam wybudowane schody. Teraz jedziemy asfaltem. Po jakimś czasie zależy jak szybko jedziemy [hehehe] czeka nas mały "objazd". Szlak nie biegnie nad rzeką tylko odbija w lewą stronę. Za mostem drewnianym można przystanąć, po lewej stronie znajduje się ścieżeczka którą docieramy do źródełka Św. Amandy [kilkanaście metrów]. Po powrocie na asfalt podjeżdżamy pod strome wzniesienie [mając w pamięci pokonywany chwilkę wcześniej 8% zjazd]. Na szczycie zatrzymujemy się bynajmniej nie na odpoczynek. Odwracamy się i podziwiamy panoramę. Zbaczamy w końcu z asfaltu i zaczynamy się rozpędzać, można osiągnąć niezłą prędkość, pamiętając o wystających kamieniach. I znowu odcinek po szosie. W Łysakowie przed przystankiem skręcamy w lewo. Teraz czeka nas malowniczy odcinek, trochę podjazdów, zjazdów, dolinek. Po dojechaniu do jezdni nasza wycieczka zbliża się ku końcowi. Dojeżdżamy do ulicy Zabytkowej, gdzie można przystanąć by obejrzeć bramę wjazdową. Polecam również przez nią przejechać i podjechać wyżej by obejrzeć ruiny w całej okazałości.

Teraz pozostał tylko dojazd do domu. Żółtym szlakiem [lub czerwony rowerowym] docieramy na Kalinę. Prowadzi on dalej do ścieżki rowerowej, którą możemy dojechać nad Zalew Zemborzycki.


powered by szymek [12.11.2004]